Gojira – Magma

gojira magmaJuż dawno żaden album nie zrobił na mnie aż takiego złego wrażenia jak „Magma”.

Wszystko zaczęło się kilka tygodni przed premierą – w momencie opublikowania zapowiedzi krążka w postaci „Stranded”. Nie byłem w stanie przesłuchać tego utworu do końca. Drugą zapowiedź – „Silvera” ominąłem chcąc uniknąć kolejnego rozczarowania. Cały entuzjazm spowodowany zbliżającą się premierą „Magmy” szlag trafił. Czytaj dalej Gojira – Magma

Swans – The Glowing Man

swans glowing manPrzyznaję się  bez bicia – „The Glowing Man” był jednym z najbardziej oczekiwanych przeze mnie albumów w tym roku.

Bezgranicznie zakochany w „The Seer” i zafascynowany „To Be Kind” czekałem… Po drodze była zapowiedź w postaci „When Will I Return?” i urywków z utworu tytułowego, które tylko mocniej rozpaliły mój apetyt. W końcu nadszedł TEN dzień i „The Glowing Man” ujrzał światło dzienne. Czytaj dalej Swans – The Glowing Man

Nails – You Will Never Be One Of Us

nails you will never be one of usCzy można sponiewierać kogoś jak brudną szmatę do podłogi w niecałe 22 minuty? Okazuje się, że można. Wystarczy włączyć takiej osobie najnowsze dzieło ekipy Nails.

Jeszcze wczoraj myślałem, że po zapoznaniu z twórczością Converge już nic nie będzie w stanie mnie zaskoczyć. Byłem w błędzie. Ale zacznijmy od początku. Czytaj dalej Nails – You Will Never Be One Of Us

Death Angel – The Evil Divide

death angel evil divideJak do tej pory 2016 rok można uznać za dobry dla thrashu. Wydawali już „ci wielcy” (Anthrax, Megadeth) jak i „ci mniejsi” (Destruction, Suicidal Angels itp.). W sieci krążą informacje o premierowym materiale od Testamentu, z cyklu dwuletniego wychodziłoby na to, że Overkill też coś nagra;) O Metallice nawet nie wspominam.

Swoje 5 groszy do thrashowej puli dorzuciła też ekipa Death Angel. Chociaż w ich wypadku te „5 groszy” to zdecydowanie zaniżanie puli. Ale zacznijmy nietypowo – od wad. Czytaj dalej Death Angel – The Evil Divide

Destruction – Under Attack

destruction under attackMoja przygoda z thrashem jest już co najmniej pełnoletnia zatem mogę chyba uznać się za fana tego gatunku metalu. Wszystko zaczęło się oczywiście od Metalliki, do której w ekspresowym tempie dołączyła ekipa Megadeth.

Później nadgryzłem twórczość Anthrax i Slayera ale jednocześnie skupiłem się na tych troszkę mniej znanych przedstawicielach amerykańskiej sceny takich jak Exodus, Overkill, Testament czy Death Angel. Czytaj dalej Destruction – Under Attack

Droids Attack – Sci-Fi Or Die

droids attack sci-fi or dieGod bless Internet!!! And Youtube!!!:) Nie jestem chyba w stanie wymienić ile to zespołów poznałem dzięki popularnemu YT. Dla niektórych z nich – tych bardziej niszowych – portal ten stał się świetnym narzędziem do promocji i trafienia do szerszego grona odbiorców. W ten właśnie sposób, słuchając nowego albumu Wo Fat, w sugestiach trafiłem na ekipę Droids Attack. Traf chciał, że z kilku propozycji wybrałem właśnie ich. Czytaj dalej Droids Attack – Sci-Fi Or Die

Kazik Na Żywo – Ostatni Koncert W Mieście

kazik na żywo ostatni koncert w mieścieWielokrotnie wspominałem już, że nie jestem wielkim fanem koncertówek. Są jednak takie wydawnictwa, które powinno się znać a nawet posiadać w swojej kolekcji.

Pierwszym z brzegu przykładem może być „Live At The Gorge 05/06” Pearl Jam. Warto wspomnieć też o genialnych koncertach bez prądu, które zagrały Nirvana i Alice In Chains oraz z naszego podwórka: Hey i Kult. I to byłaby większość wydawnictw tego typu, które posiadam w swojej kolekcji. Czytaj dalej Kazik Na Żywo – Ostatni Koncert W Mieście

Kvelertak – Nattesferd

kvelertak nattesferd1985 to dobry rocznik. Prawdę mówiąc to mój rocznik także musiał być dobry;) Zatem utwór pokręconych Norwegów, zapowiadający zbliżający się album, również powinien skoro zawierał taką a nie inną kombinację cyfr. Jednak teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką i „1985” zrobił na mnie zdecydowanie kiepskie wrażenie.

Nie mogę powiedzieć żebym przebierał nogami w oczekiwaniu na zbliżający się „Nattesferd”. Po usłyszeniu jego zapowiedzi robiłem to w jeszcze mniejszym stopniu. Czytaj dalej Kvelertak – Nattesferd

Wo Fat – Midnight Cometh

wo fat midnight comethW momencie wypuszczenia do sieci „Riffborn” – pierwszej zapowiedzi „Midnight Cometh” – wiadomo było, że ekipa Wo Fat stworzyła coś wyjątkowego. Dynamika, świetny riff, przebojowość i genialne zwolnienie w środku utworu sprawiają, że „Riffborn” raz puszczony „dalej puszcza się sam”;) Czytaj dalej Wo Fat – Midnight Cometh

Hatebreed – The Concrete Confessional

hatebreed concrete confessionalHatebreed to pewnego rodzaju fanomen: od prawie 20 lat grają praktycznie to samo a i tak informacje o nadchodzącym nowym wydawnictwie wywołują u mnie szybsze bicie serca i tupanie nogą w oczekiwaniu na premierę. Odsłuch efektów pracy muzyków z Wellingford zawsze sprawia mi wielką przyjemność i na mojej twarzy pojawia się uśmiech zadowolenia.

W przypadku „The Concrete Confessional”  ten banan od ucha do ucha ma o tyle ułatwione zadanie, że krążek rozpoczyna się od niesamowitego uderzenia w postaci „A.D.” Czytaj dalej Hatebreed – The Concrete Confessional

Dobra muzyka 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu