Metallica – Hardwired… To Self-Destruct

metallica hardwiredZacznijmy dość nietypowo. Jeśli liczyłeś na to, że „Hardwired…” będzie tak zwanym „powrotem do korzeni” czyli grania sprzed ponad 25 lat to spokojnie odpuść sobie dalsze czytanie tego tekstu jak i słuchanie nowej Metalliki. Jeśli miałeś jakiekolwiek oczekiwania wobec ich nowego albumu – patrz wyżej. Jeżeli wychodziłeś z założenia, że „co ma być to będzie”, to możesz przejść dalej – ale na własną odpowiedzialność;) Czytaj dalej Metallica – Hardwired… To Self-Destruct

Riverside – Eye Of The Soundscape

riverside eye of the soundscapeCiężko pisać o „Eye Of The Soundscape” w kontekście nowego albumu Riverside chyba, że weźmiemy pod uwagę tylko fakt niedawnej premiery.

Materiał, który został zebrany na 2 płytach to swego rodzaju kompilacja i to też nie do końca bo zawiera rzeczy starsze, które już znamy, jak i nagrane zupełnie niedawno, które dopiero teraz ujrzały światło dzienne.

Zatem mamy tu utwory znane z bonusowych krążków z  dwóch ostatnich albumów zespołu („Night Session” i „Day Session”).  Czytaj dalej Riverside – Eye Of The Soundscape

Meshuggah – The Violent Sleep Of Reason

meshuggah violent sleep of reasonNie od zawsze było mi po drodze z Meshuggah. Pierwszy kontakt z zespołem miałem jeszcze w czasach liceum kiedy to w kręgach szkolnych metalowych ortodoksów szalał album „Nothing”.

Od zawsze ekipa Szwedów budziła we mnie skrajne emocje: z jednej strony coś mnie w niej intrygowało ale jednocześnie odpychało i sprawiało, że nie mogłem się do Meshuggah przekonać. Kolejne albumy nie przyniosły odmiany a nawet zwiększyły niechęć (głównym winowajcą był tu „Catch 33”;). Czytaj dalej Meshuggah – The Violent Sleep Of Reason

The Dillinger Escape Plan – Dissociation

dillinger escape plan dissociationSpośród całej świty, której przypięto etykietę „metalcore” lub też „mathcore” od zawsze (czyli od jakichś 2 lat;) największym szacunkiem darzyłem Converge i Dillinger Escape Plan.

Pierwszych za wyjście z ram w kierunku punkowym, drugich za wycieczki w jeszcze odleglejsze zakątki muzycznego świata. Twórczość obu grup jest wyjątkowo specyficzna i wymagała ode mnie dużo czasu aby się do niej przekonać. Czytaj dalej The Dillinger Escape Plan – Dissociation

Testament – Brotherhood Of The Snake

testament brotherhood of the snakeW wywiadach udzielanych w czasie tworzenia nowego albumu członkowie zespołu zapewniali, że będzie to materiał na miarę „The Gathering”: rzecz mocna, thrashowa i wyrywająca z butów podobnie jak krążek z 1999 roku.

Z drugiej strony w sieci pojawiały się przebąkiwania o tym, że nagrania się przedłużają, wydawca ciśnie a wolny czas jest tylko gdzieś pomiędzy kolejnymi koncertami. Słaby prognostyk, nie? Czytaj dalej Testament – Brotherhood Of The Snake

Red Fang – Only Ghosts

red fang only ghostsCiężkie jest życie tego fana Red Fang, który rozpoczął swoją przygodę od pochodzącego z 2008 roku albumu debiutanckiego. Znaczna jego część mogła ukształtować dalsze oczekiwania wobec zespołu, których wesoła ekipa z Portland w okresie późniejszym nie spełniła.

„Prehistoric Dog”, „Reverse Thunder” i „Night Destroyer” były niesamowicie nośne, przebojowe i porywały od pierwszego przesłuchania nie tylko fanów gatunku ale też i przeciętnych słuchaczy. Czytaj dalej Red Fang – Only Ghosts

Coma – 2005 YU55

coma 2005 yu55W światowej sieci od dawna istnieje niezwykle popularne słówko – shitstorm. Dotarło ono również w rejony Europy Środkowej i tak „gównoburza” hula sobie co jakiś czas w polskim Internecie.

Jednym z najnowszych przykładów tego ciekawego zjawiska jest album „2005 YU55” Comy, na który spadła olbrzymia fala hejtu (kolejne bardzo popularne słówko w ostatnim czasie;) na długo przed premierą krążka. Czytaj dalej Coma – 2005 YU55

Dobra muzyka 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu